VI Marsz Życia i Nadziei

Gdy październik był piętnasty
Przed Ratuszem o dwunastej
Jadwigi srebrnymi usty
Rozpoczął się po raz szósty
Marsz Życia - marsz głośny
Z orkiestry brzmieniem donośnym.
W towarzystwie Oficjeli
Liczny w nim udział wzięli
Wszyscy, którzy zdrowe Donny
Raczą wsparciem niezłomnym
Pod wodzą Jadzi Dudowej
Eurodonny królowej
Szła Jasia, Beatka i Ula,
Marysia i Ewa i Jula,
Lucynka i Ela i Krysia
Szły głównym deptakiem Przemyśla.
Połączył się z nami Mielec
W osobie Łucji Bielec,
A ze słowackiej rodziny
Aniczka i dwa tuziny
Koleżanek rozśpiewanych
Humenne prezentowanych.
Za nimi babcie i matki
Podlotki, młodzież, dzierlatki
Szła z nami również płeć męska
Świadoma, że z rakiem zwycięska
Walka przeważnie bywa,
Gdy badań nie zaniedbywa
Ni matka, ni żona, ni córka
Nawet sąsiadka z podwórka.
Od zdrowia ich bądźmy szczerzy
Potomstwo zdrowe zależy,
Wołajmy więc głośno pospołu
Z mównicy, zza biurka, zza stołu:
Badajcie swe piersi panie
Uwagę zwracajcie na nie
I z kobiecą kokieterią
Ozdabiajcie biżuterią !

Autor Maria Żemełko